Myślałam, że już nic mnie nie zaskoczy, ale wnikliwa lektura instagrama uświadomiła mi, że jeszcze nie wypróbowałam wszystkich farszy do pierogów ;)
Składniki
na ciasto:
- 2 szklanki mąki
- 1 płaska łyżeczka soli
- 25 g drożdży
- 1 kopiasta łyżeczka cukru
- 3/4 szklanki mleka
- 2 łyżki oleju
do środka:
- 800 g mięsa mielonego (dałam ze świni)
- cała saszetka przyprawy kamisu do mięsa mielonego (można dać dowolną ulubioną)
- łyżeczka soli
- średnia cebula
- 2 ogórki kiszone
- ser cheddar
- ulubiony sos kanapkowy
na przybranie:
- sezam
- jajko
Mięso mielone mieszamy z ulubioną przyprawą pasującą do tego dania i doprawiamy solą. Kulamy osiem płaskich pulpecików i pieczemy w 200 stopniach przez 20 minut. Pulpeciki muszą być naprawdę płaskie, bo inaczej pierogi wyjdą za wysokie i ciężko będzie je jeść.
Podgrzewamy w rondelku mleko do temperatury pokojowej, następnie do mleka wkruszamy drożdże, dodajemy łyżeczkę cukru, mieszamy wszystko i odstawiamy na 5-10 minut, aż na powierzchni mleka pojawią się "farfocle". Do dużej miski wsypujemy 2 szklanki mąki, łyżeczkę soli i 2 łyżki oleju. Dolewamy też drożdże rozrobione w mleku, mieszamy i wyrabiamy ciasto aż do otrzymania gładkiej, sprężystej i nieco spłaszczonej kuli. Przykrywamy miskę ściereczką i pokrywką i czekamy około 40 minut na wyrośnięcie. Ciasto powinno podwoić swoją objętość.
Gdy ciasto wyrośnie, dzielimy je na 8 części i każdą z tych części po kolei wałkujemy na spore koło. Wkładamy to koło do miseczki (żeby nadać trójwymiarowy kształt) i napełniamy farszem: pokruszony plasterek cheddara, kilka plasterków ogórków, sos kanapkowy, pulpecik, znowu sos kanapkowy, cebula, znowu pokruszony plasterek cheddara. Zaklejamy ciasto tak, aby powstało coś na kształt geoidy i kładziemy na blasze sklejeniem do dołu, na papierze do pieczenia. Oczywiście zapomniałam kupić sos kanapkowy, zmieszałam więc majonez z keczupem i przyprawą gyrosową :P
Jajko wbijamy do miski i rozkłócamy. Smarujemy jajkiem pierogi od góry i po bokach i obsypujemy sezamem. Pieczemy pierogi w 200 stopniach przez 15 minut. Można je dźgać w celu sprawdzenia, czy są już upieczone na twardo, czy trzeba z nimi jeszcze ponegocjować.


