czwartek, 28 sierpnia 2014

Chińszczyzna stir-fry z kurczakiem i orzechami nerkowca




Stir-fry (ang. mieszaj-smaż) to potoczna anglojęzyczna nazwa potrawy pochodzenia chińskiego, którą przyrządza się poprzez krótkotrwałe podgrzewanie drobno posiekanych składników w woku na silnym ogniu, połączone z jednoczesnym intensywnym mieszaniem. Taka potrawa jest zwykle bajecznie kolorowa i zawiera wiele warzyw oraz innych zdrowych składników. Istnieją dwa style stir-fryowania: chao (składniki zanurzone są w marynacie lub sosie) i bao (składniki smaży się na sucho). Ja definitywnie preferuję technikę chao.

Chińczycy uważają, że ich potrawy przyrządza się bardzo szybko. Faktycznie, samo smażenie trwa krótko, ale krojenie to już inna bajka, zwłaszcza, jeżeli nie ma się wielkiej wprawy w siekaniu.

Zwykle gotuję obiady na kilka dni i część zamrażam, lecz chińskie dania muszą być przygotowane zaraz przed podaniem, tak aby warzywa nadal były lekko chrupkie. Poniższe składniki wystarczają na przygotowanie potrawy dla dwóch osób na jeden dzień. Korzeń pietruszki ma udawać wizualnie pędy bambusa - po prawdziwym bambusie boli mnie żołądek :( Orzechy nerkowca kupuję w Biedronce, są one już lekko posolone, nie dosalałam więc potrawy. Tym bardziej, że kuchnia chińska jest bardziej słodko-ostra, niż słona. Olej sezamowy można kupić w Lidlu podczas tygodnia azjatyckiego i jeszcze przez wiele tygodni później.

Składniki
  • pojedyncza pierś kurczaka
  • 2 garście orzechów nerkowca
  • biała część pora
  • 1 żółta papryka
  • 1 duża pietruszka
  • 3/4 szklanki bulionu warzywnego
  • 2 łyżki sosu sojowego
  • 1 łyżeczka sosu chilli
  • 4 łyżki oleju sezamowego
  • 125 g makaronu typu noodle lub spaghetti
Białą część pora kroimy w grube półkrążki, a paprykę i korzeń pietruszki na zapałkę (jak mawiają Francuzi: en julienne).

Robimy sos: mieszamy 1 łyżkę oleju sezamowego, 2 łyżki sosu sojowego, 5 łyżek bulionu i łyżeczkę (lub więcej, jak kto lubi) ostrego sosu chilli.
Orzechy nerkowca kruszymy (ale nie za drobno!) i prażymy w suchym woku - uważajcie, żeby się nie przypaliły. W rezultacie orzechy nabiorą sprężystości, nie trzeba się więc obawiać o plomby :) Uprażone orzechy przekładamy do miseczki.

W woku (tym po orzechach nerkowca) rozgrzewamy 3 łyżki oleju sezamowego i smażymy drobno posiekaną pierś kurczaka. Gdy kurczak będzie wyglądał na niesurowy, dolewamy sos, doprowadzamy znowu do wrzenia (potrwa to niecałą minutę!) i dorzucamy orzechy. Mieszamy cały czas przez 2 kolejne minuty.

Następnie dorzucamy warzywa i dalej smażymy mieszając często aż warzywa trochę zmiękną. Można je polewać resztą bulionu, jeżeli nie puszczą zbyt wiele wody. Kończymy smażyć, gdy warzywa zrobią się sprężyste, ale jeszcze nie ugotowane.

Danie jest tak dobre i sycące, że można je jeść nawet bez makaronu. Jeżeli jednak chcemy się jeszcze bardziej napchać, to gotujemy makaron, odsączamy, lekko obsuszamy i dodajemy do woka. Mieszamy porządnie i podsmażamy jeszcze przez minutę lub dwie - gotowe! Jeżeli dysponujemy tylko makaronem spaghetti, a chcemy aby danie wyglądało bardziej egzotycznie, możemy podczas gotowania makaronu dodać do niego odrobinę kurkumy - wystarczy ilość mieszcząca się na czubku łyżeczki. Makaron nabierze wówczas koloru zbliżonego do prawdziwych jajecznych noodli.