czwartek, 11 grudnia 2014

Polecam: prodiż

Czyli taką mikrofalówkę na miarę głębokiego PRL'u :) Niegdyś często używany teraz z reguły zalega na szafkach kuchennych, trzymany tylko na wypadek awarii lub z sentymentu do minionej epoki. Nazwa wywodzi się od francuskiego prodige, czyli "cud" w sensie: cud technologii, a nie taki religijny :P

Jest to zasilane prądem metalowe naczynie z pokrywką wyposażoną w okienko do podglądania. Posiada także podstawkę na nóżkach, podstawkę do ciast, grzybek (nie bardzo wiem do czego on służy - nigdy go nie potrzebowałam) oraz zestaw ciągadełek służących do wyciągania podstawki do ciast. Kabel zasilający podłącza się do pokrywy, w niektórych modelach także do podstawki na nóżkach - wówczas potrawa jest ogrzewana z obu stron. Osobiście dużo bardziej wolę model grzejący tylko od góry, gdyż grzanie z obu stron często wysusza potrawę i sprawia, że na dnie prodiża zostaje bardzo mało sosu, o ile przyrządzamy akurat coś mięsnego.


Co można piec w prodiżu?
  • ciasta :):):)
  • mięsiwa
  • ryby
  • ziemniaki i inne warzywa
  • cały wieloskładnikowy obiad naraz
  • chleb
  • nawet pizzę i wszelakie zapiekanki!
Czego nie można robić z prodiżem? Otóż nie da się nastawić określonej temperatury :( Należy przeczytać w instrukcji, do jakiej temperatury nagrzewa się posiadany model prodiża i dostosować do tego czas pieczenia potraw. Mój model rozgrzewa sie do 170 stopni. Kolejną wadą prodiża jest to, że po pewnym czasie użytkowania ciężko jest go porządnie doszorować bez niszczenia metalowym drapakiem aluminiowej powłoki. Poza tym drobnym faktem jest prawie niezniszczalny, znane mi prodiże słuzyły nawet do 20 lat!


Prodiż, jako że ma zwykle 3-4 litry pojemności, jest idealnym rozwiązaniem, gdy chcemy upiec coś w tak małej ilości, że nie opłaca nam się rozgrzewać całego piekarnika. Przydaje się też podczas masowych imprez rodzinnych, gdy należy szybko odgrzać kilka dań głównych, które gryzłyby się smakami i zapachami. A przede wszystkim jest niezastąpiony dla osób, które w ogóle nie mają piekarnika, tylko samą płytę grzewczą.

W nadchodzącym tygodniu zamieszczę kilka przepisów na dania z prodiża, możecie się do nich doklikać [ tutaj ].