piątek, 30 grudnia 2016

Świńskie ogonki z prażoną kaszą z garnka rzymskiego

To wcale nie miała być prażona kasza!!! Postąpiłam zgodnie z internetowymi radami i namoczyłam kaszę w wodzie na godzinę przed pieczeniem obiadu. Liczyłam też na to, że wilgoć nagromadzona w porach glinianego garnka wystarczy, aby kasza się ugotowała na parze w puchaty sposób, ale nie do końca tak wyszło... No trudno, następnym razem poleję na dno pół ubeczka bulionu z kostki. Ogromna większość kaszy była jadalna, więc nie było wielkich strat. Na szczęście mięso wywołało w nas oczekiwane emocje :) Wyszło chrupiące i przepyszne (dzięki marynacie). Sposób zawinięcia mięsa zgapiłam z Biedronki - na przełomie kwietnia i maja zawsze mają w swojej ofercie świderki z boczku nawinięte na patyczek szaszłykowy.

Składniki
  • około 30 dag schabu
na kaszę:
  • 100 g kaszy pęczak
  • mała marchewka
  • 1/2 kubka bulionu, może być z kostki
marynata:
  • 3 łyżki oleju
  • 1/2 łyżeczki soli
  • 1/2 łyżeczki papryki słodkiej
  • 1/2 łyżeczki pieprzu ziołowego
  • 1/2 łyżeczki przyprawy kebab-gyros
  • 3 ząbki czosnku przeciśnięte przez praskę


Rano kroimy schab na plastry i tłuczemy je, aż będą cieniutkie. Plastry tniemy podłużnie na długie i chude ogonki. Przygotowujemy marynatę, taplamy w niej podłużne kawałki mięsa i odstawiamy do lodówki na kilka godzin. 

Na godzinę przed rozpoczęciem pieczenia zaczynamy moczyć kaszę w wodzie (Małżonek twierdzi, że powinnam była użyć wrzątku). Po godzinie nalewamy wody do obu części garnka rzymskiego i w ciągu 15 minut ścieramy marchewkę na tarce i mieszamy z kaszą, z której odlano już wodę. Przygotowujemy też 1/2 kubka bulionu.

Po 15 minutach namaczania wylewamy wodę z garnka rzymskiego, na dno wsypujemy kaszę i polewamy ją bulionem. Jedną końcówkę wąskiego paska mięsa nadziewamy na patyczek od szaszłyka, owijamy dookoła niego niczym świński ogonek, po czym drugą końcówkę też nadziewamy na patyczek. Tak przygotowane szaszłyczki kładziemy na kaszy i przykrywamy garnek jego pokrywką. Na jeden patyczek z reguły wchodziły mi dwa kawałki mięsa.



Garnek rzymski bardzo źle znosi nagłe zmiany temperatury, może nawet pęknąć. Dlatego wstawiamy go do nienagrzanego piekarnika. Na początku ma się on delikatnie nagrzewać:
  • nastawiłam 50 stopni i poczekałam, aż się nagrzeje do tej temperatury,
  • potem nastawiłam piekarnik na 100 stopni i poczekałam, aż się nagrzeje do tej temperatury,
  • następnie nastawiłam piekarnik na 150 stopni i poczekałam, aż się nagrzeje do tej temperatury,
  • na koniec nastawiłam piekarnik na 200 stopni i poczekałam, aż się nagrzeje do tej temperatury - i dopiero wtedy nastawiłam 60 minut na zegarze, piekarnik cały czas chodził na obu grzałkach.
Po upływie 50 minut zdejmujemy pokrywkę i pieczemy jeszcze przez 10 minut, żeby szaszłyki się zarumieniły.