sobota, 12 października 2019

Zapiekanka mięsno-warzywna ze śmierdzącym serem

Ta zapiekanka nie jest jakoś praco- i czasochłonna, ale i tak dosyć rzadko ją robię. Czas to zmienić :)

Składniki
  • 250 g pieczarek
  • 1 mały brokuł
  • 2 małe cebule
  • 3 ząbki czosnku
  • 1 żółta lub czerwona papryka
  • 10-20 pomidorków koktailowych
  • 500 g mielonej piersi indyka
  • ulubiona przyprawa do mięsa (np. kebab-gyros)
  • odrobina oleju

zalewa:
  • 5 jajek
  • 150 ml mleka
  • ulubione zioła
  • sól, pieprz
  • 100 g tartego sera grana padano lub parmezanu

W woku dusimy wszystkie warzywa pokrojone w kostkę, brokułów przedtem nie podgotowujemy! Na osobnej patelni podsmażamy mieloną pierś indyka, można ją obficie posypać przyprawą kebab-gyros. W międzyczasie mieszamy porządnie wszystkie składniki zalewy do zapiekanki.



W naczyniu żaroodpornym umieszczamy:
  • warstwę mięsa,
  • podduszone brokuły - dałam je blisko dna, żeby bardziej wytaplały się w zalewie i zmiękły trochę podczas pieczenia,
  • znowu warstwę mięsa,
  • pozostałe poduszone warzywa,
  • i na koniec znowu warstwę mięsa.

Całość pieczemy przez 30 minut w 200 stopniach na obu grzałkach, o jeden poziom niżej od środkowego rusztu.

wtorek, 17 września 2019

Gołąbki z suszonymi warzywami

Od ryżu rośnie tyłek, wypadałoby więc zrobić gołąbki z suszonymi warzywami zamiast ryżu :)

Składniki
  • 0.5 kg mielonej piersi indyka
  • co najmniej 6 łyżek suszonych warzyw
  • szczypta soli
  • kapusta pekińska
  • 3 szklanki bulionu warzywnego
  • 2 łyżeczki przecieru pomidorowego

Pierś indyka doprawiamy szczyptą soli i ewentualnie ulubionymi przyprawami i wyrabiamy ją z suszonymi warzywami. Ja dałam 6 łyżek, ale w przypadku bardziej wilgotnego mięsa można dodać więcej. Po wyrobieniu masy o jedwabistej konsystencji lepimy małe pulpeciki.

Od kapusty pekińskiej odrywamy tyle liści, ile wyszło pulpecików. Odkrawamy twardą część każdego liścia, a miękkie części parzymy wrzątkiem. Zawijamy pulpety w liście i umieszczamy w płaskim garnku. 





Zalewamy wrzącym bulionem wymieszanym z dwiema łyżeczkami przecieru. Można też do bulionu dodać koperek albo inne ulubione przyprawy. Dusimy na małym ogniu przez 20 minut. 

wtorek, 3 września 2019

Jaglanko-gryczanka

To mój ulubiony i przy okazji najzdrowszy deser, jaki znam. Podana porcja wystarczy na pół garnka ;) 

Składniki

  • 100 ml mleczka kokosowego
  • 3 kopiaste łyżki płatków jaglanych i/lub gryczanych
  • 1 łyżka masła orzechowego
  • spora garść małych kulistych owoców, np. borówek
  • jeszcze dodaję 1 łyżeczkę kolagenu w proszku, żeby mnie stawy nie bolały

Do maciupkiego garnuszka wsypujemy wszystkie składniki oprócz borówek. Podgrzewamy na małym ogniu mieszając cały czas, żeby masło orzechowe i kolagen dobrze się rozprowadziły po całym deserze. Gdy jaglanko-gryczanka osiągnie już temperaturę około 40-50 stopni, dodajemy borówki.


Pierogi z farszem rusko-podobnym

Ten przepis wzięłam z książki "Pierogi świata" Hanny Szymanderskiej. Użyłam jednak własnego ciasta, a nie tego z książki - bo nie chciało mi się wychodzić po jajka. W farszu zmniejszyłam ilość ziemniaków, nie dodałam też jajka (bo nie miałam) - zamiast jajka dałam więcej smalcu. Danie smakuje trochę jak pierogi ruskie :) 

Składniki

na ciasto:
  • 2 szklanki + ciut mąki
  • płaska łyżeczka soli
  • 2.5 dag drożdży
  • kopiasta łyżeczka cukru
  • 3/4 szklanki mleka
  • 2 łyżki oleju
na farsz:
  • 50 dag ugotowanych ziemniaków
  • 100 g kaszy gryczanej
  • 2 czerwone cebule
  • mały słoiczek smalcu (tak ze 150 g) z dużą zawartością mięsa
  • sól, pieprz
  • odrobina tłuszczu
Podgrzewamy w rondelku mleko do temperatury pokojowej, następnie do mleka wkruszamy drożdże, dodajemy łyżeczkę cukru, mieszamy wszystko i odstawiamy na 5-10 minut, aż na powierzchni mleka pojawią się "farfocle".

Do dużej miski wsypujemy 2 szklanki mąki, łyżeczkę soli i 2 łyżki oleju. Dolewamy też drożdże rozrobione w mleku, mieszamy i wyrabiamy ciasto aż do otrzymania gładkiej, sprężystej i nieco spłaszczonej kuli. Przykrywamy miskę ściereczką i pokrywką i czekamy około 40-60 minut na wyrośnięcie. Ciasto powinno podwoić swoją objętość.

Podczas gdy ciasto rośnie, robimy farsz: gotujemy ziemniaki i kaszę (dałam taką w woreczku, z suszonymi warzywami i jakimiś ziarnkami). Następnie podsmażamy na odrobinie tłuszczu na patelni drobno posiekaną cebulę z kaszą i smalcem. Zawartość patelni miksujemy na jednolitą masę robotem kuchennym razem z ugotowanymi ziemniakami i doprawiamy solą i pieprzem. 




Gdy ciasto podwoi swoją objętość, należy je odgazować, czyli zbić je pięścią lub parę razy walnąć nim o miskę - dzięki temu nie będzie się kleiło do wałka i nie trzeba będzie podsypywać mąki do wałkowania. Ciasto dzielimy na 16 równych części, każdą część rozwałkowujemy na płaski placuszek, i smarujemy połowę placuszka farszem. Placuszki zawijamy w kształt pierogopodobny dokładnie zagniatając brzegi palcami.




Pierogi pieczemy w 200 stopniach przez 25 minut na blasze wyłożonej papierem do pieczenia i umieszczonej na środkowym ruszcie, w piekarnikach elektrycznych przez pierwsze 12 minut pieczemy na dwóch grzałkach, a potem tylko na górnej.

Zupa cukiniowo-pomidorowa

Co tu dużo mówić - zupa jest przepyszna, a pikantność czubrycy fajnie harmonizuje z fetą wkruszoną do zupy :) Mniamniuśności!!!

Składniki
  • 2 spore cukinie
  • 5 pomarańczowych pomidorów
  • 1 cebula
  • 3 ząbki czosnku
  • 1 pęczek koperku
  • 1 kopiasta łyżka czerwonej czubrycy
  • 1 łyżeczka czerwonej papryki
  • 0.5 l bulionu warzywnego
  • odrobina tłuszczu
  • odrobina fety lub mozarelli


Cebulę kroimy w pół-krążki i podsmażamy w woku na odrobinie oleju lub oliwy. W międzyczasie kroimy i dodajemy cukinię i pomidory, dusimy do miękkości. Pod koniec duszenia dodajemy czosnek przeciśnięty przez praskę i drobno posiekany koperek. 


Po paru minutach zalewamy wok gorącym bulionem warzywnym, doprawiamy przyprawami i gotujemy przez 10 minut pod przykryciem. Gdy zupa trochę ostygnie, rozdrabniamy ją w blenderze i jeszcze przez chwilę gotujemy. 


Podajemy z wkruszoną fetą lub mozarellą.

środa, 28 sierpnia 2019

Kasza z kapustą i grzybami

Odkryłam ostatnio w Biedronce przesmakuśną kaszę z dodatkami (zdjęcie poniżej). Nawet woda po gotowaniu tej kaszy pachnie cudownie i pewnie nadawałaby się na bazę do zupy :) Podana porcja wystarcza na 2 osoby na 3 dni.

Składniki
  • 1 kg kiszonej kapusty
  • 1 kg pieczarek
  • 200 g boczku
  • 3 torebki kaszy po 100 g
  • odrobina tłuszczu
  • duża szczypta soli


Pieczarki obieramy ze skórki i kroimy w paski, a boczek kroimy w kostkę. Podsmażamy na odrobinie tłuszczu boczek. Gdy zacznie już "strzelać" na patelni, dodajemy pieczarki i posypujemy szczyptą soli, żeby szybko puściły wodę. Dusimy to pod przykryciem i w międzyczasie kroimy drobno kiszoną kapustę, żeby się potem nie ciągnęła na widelcu. 

Gdy pieczarki będą już porządnie uduszone, dodajemy kapustę i mieszamy dokładnie potrawę. Smażymy bez przykrycia przez około 15-20 minut. Potem dusimy pod przykryciem jeszcze przez kolejne 15-20 minut.



W międzyczasie nastawiamy wodę do ugotowania kaszy. Woreczki z kaszą wrzucamy dopiero do wrzątku i gotujemy przez 15 minut pod przykryciem. Ugotowaną kaszę dorzucamy do pieczarek z kapustą i mieszamy dokładnie.

Zielone curry

Robi je się tak szybko, że nie wiem, czy aby nie potraktować tego jako fast-food :) Podana porcja wystarcza na 4 dni na jedną osobę.

Składniki
  • około 0.6 kg piersi kurczaka
  • 1 spory brokuł
  • 1 łyżka zielonej czubrycy
  • 200 ml mleczka kokosowego
  • 1 szklanka bulionu warzywnego, może być z kostki rosołowej
  • 2-3 łyżeczki żółtej pasty curry ze słoika (ta z Biedronki jest lepsza od tej z Carrefoura, ale rzadko ją mają)
  • odrobina tłuszczu


Kurczaka kroimy drobno i obtaczamy w zielonej czubrycy. Na patelni rozgrzewamy tłuszcz i smażymy kurczaka. W międzyczasie nastawiamy garnek lekko posolonej wody do ugotowania brokuła - różyczki brokuła wrzucamy dopiero do wrzącej wody i gotujemy tylko przez 7 minut. 

Odsączonego brokuła dorzucamy na patelnię. Zalewamy curry szklanką rosołu wymieszanego z pastą curry i mleczkiem kokosowym. Dusimy jeszcze przez 10-15 minut.

Curry pasuje oczywiście do ryżu, ale ja jem tę potrawę bez dodatkowych węglowodanów :)

Placek góralski

To miały być pierogi, ale mi nie wyszły! Mąż kupił mi na allegro wspaniałą książkę Hanny Szymanderskiej "Pierogi Świata", cobym podpatrzyła nowe farsze i inne rodzaje ciasta pierogowego. Bo jak na razie umiem robić tylko pieczone pierogi z ciasta pizzowego. 

No więc wzięłam pierwszy lepszy przepis na pierogi góralskie z farszem z ziemniaków, bryndzy i twarogu. Dosyć szybko okazało się, że nie umiem zrobić ciasta pierogowego podanego w tym przepisie. Bo co to znaczy "dolewając wody"?!? Ile tej wody - jeden chlupek, pół szklanki, a może litr? No bez sensu... Ciasto wylądowało niestety w śmietniku :(

Żeby uratować farsz ulepiłam z niego 20 małych pulpecików z zamysłem upieczenia ich. Ale nawet to mi nie wyszło :D Pulpeciki od razu roztopiły się i tak powstał placek góralski :D Był naprawdę przepyszny! Gdybym wcześniej wiedziała, że wyjdzie mi placek, do dodałabym jeszcze ze 100 gramów drobno posiekanego boczku podsmażonego z cebulką. Tak w ogóle, to ten placek byłby cudownym spodem do góralskiej pizzy - wystarczyłoby położyć na wierzch jakąś kiełbaskę, ser wędzony i kiszony ogórek :)

Składniki
  • 0.5 kg ugotowanych ziemniaków
  • 100 g twarogu
  • 200 g bryndzy (dałam zwykły ser wędzony z Biedronki)
  • 1 duża cebula
  • na przyszłość dodam 100 g boczku!!!
  • 1 pęczek koperku
  • 2 łyżki masła
  • sól
  • pieprz


Podczas gotowania ziemniaków przygotowałam pozostałe składniki: cebulę posiekałam drobno i zeszkliłam na odrobinie tłuszczu - na przyszłość podsmażę ją razem z drobno posiekanym boczkiem, w misce od robota kuchennego umieściłam zeszkloną cebulę, twaróg, drobno pokrojony ser wędzony i posiekany koperek. Następnie dorzuciłam do miski ugotowane ziemniaki i 2 łyżki masła, które od razu się roztopiły na gorących ziemniakach. Doprawiłam do smaku solą i pieprzem. W książce Hanny Szymanderskiej było napisane, że trzeba to wszystko zemleć maszynką, ale taką maszynkę dużo ciężej jest potem domyć niż miskę do robota kuchennego ;) Wyrobiłam więc wszystko w misce używając najgęściejszych mieszadeł. 



Potem ulepiłam te nieszczęsne pulpety, z których nic nie wyszło, bo się roztopiły. Tak więc na przyszłość po prostu ulepię placek na blasze wyłożonej papierem do pieczenia. Zapiekałam to cudo w 200 stopniach bez termoobiegu: przez pierwsze 10 minut na obu grzałkach, a przez kolejne 10 minut tylko na górnej grzałce.



Wyszedł niesamowicie pyszny placek, który na pewno będę jeszcze przyrządzać np. jako spód do pizzy :)

Zupa pieczarkowo-pulpecikowa

Od półtora roku nie wrzuciłam ani jednego przepisu :D Oczywiście gotowałam w tym czasie, ale same stare rzeczy. A dzisiaj zaprezentuję moją nową ulubioną zupę :)

Składniki

  • 0.5 kg pieczarek
  • 1 marchew
  • 1/4 selera albo 1 korzeń pietruszki
  • 1 nie za gruby por
  • garść suszonych grzybów
  • 0.4 kg mielonej wołowiny
  • natka pietruszki
  • zielona czubryca
  • sól
  • mleczko kokosowe w ilości "pokaźny chlupek"
  • 1 litr bulionu warzywnego, może być z kostki rosołowej
  • odrobina tłuszczu


Pieczarki obieramy ze skórki i kroimy w plastry. Pozostałe warzywa kroimy w talarki. W woku roztapiamy odrobinę tłuszczu i smażymy na niej pieczarki - można je posolić sporą szczyptą soli. Po chwili dodajemy pozostałe warzywa i dusimy pod przykryciem. 


W międzyczasie podgrzewamy litr wody z kostką rosołową lub litr prawdziwego bulionu warzywnego. Mieloną wołowinę doprawiamy kilkoma szczyptami zielonej czubrycy, dodajemy też drobno pokrojoną natkę. Wyrabiamy mięso aż do uzyskania gładkiej masy i lepimy pulpeciki wielkości orzecha włoskiego.


Podduszone warzywa przekładamy do garnka, zalewamy gorącym bulionem i wrzucamy pulpeciki. Gotujemy przez 15 minut, a na dwie minuty przed końcem doprawiamy mleczkiem kokosowym w celu rozjaśnienia koloru zupy.