wtorek, 30 września 2014

Schab duszony w piwie i cebuli

Ten przepis podejrzałam na blogu Kuchenne Wzloty i Upadki Młodej Mężatki. Wyszło nawet smaczne, choć przyzwyczajenie się do chmielowego posmaku mięsa zajmie mi trochę czasu ;) Następnym razem na pewno dodam mniej piwa. Potrawa jest bardzo łatwa - nie trzeba nad nią stać ani jej doglądać w jakiś specjalny sposób.
Składniki
  • 5 plastrów schabu
  • 3 duże cebule
  • 0.4 l piwa
  • kilka suszonych grzybów
  • łyżka masła
  • sól, pieprz, słodka papryka
  • olej do smażenia

Plastry schabu myjemy, suszymy, posypujemy przyprawami z obu stron i obsmażamy (ale bez rozbijania!) z obu stron na oleju do lekkiego zrumienienia, czyli około 4 minuty z każdej strony.

Zdejmujemy plastry schabu z patelni. Na pozostałym tłuszczu szklimy cebulę pokrojoną w ćwierćpiórka, oprószamy ją solą i pieprzem. Suszone grzyby kroimy bardzo drobno lub wręcz mielimy w blenderze.

Przekładamy cebulę ze schabem do garnka: warstwa cebuli, schab, suszone grzyby, warstwa cebuli. Na patelni, na której smażyliśmy schab i cebulę, rozpuszczamy łyżkę masła i dodajemy około 0.4 litra piwa - pozostałe 0.1 litra z puszki możemy potem wypić do obiadu :) Gdy piwo lekko się zagrzeje, przelewamy je do garnka z mięsem.

Gotujemy całość pd przykryciem na małym ogniu około godziny, co jakiś czas mieszając. Można jeszcze doprawić potrawę do smaku. Schab najlepiej smakuje z kaszottem gryczanym i kiszonym ogórkiem:

Gdy już zjemy cały schab, okaże się, że zostało od cholery sosu cebulowo-piwnego. Co można z nim zrobić? Warto go na drugi dzień zagotować, dodać chochlę surowej kaszy pęczak i udusić ją do postaci kaszotta :) Idealny posiłek dla każdego mężczyzny - żarcie i piwsko w jednym!


Kaszotto gryczane z grzybami leśnymi

Jest to przesmaczny, tani, szybki i przy okazji wegański dodatek to obiadu. Podane składniki wystarczają na nakarmienie dwóch osób przez dwa dni.

Składniki
  • 300 g kaszy gryczanej prażonej
  • 2 średnie cebule
  • duża garść suszonych grzybów leśnych
  • pęczek koperku lub natka pietruszki - mogą być suszone
  • 1 kostka rosołowa warzywna
  • litr wody
  • kilka chlupków oleju

Grzyby suszone siekamy na drobne kawałki, można je też zmielić w blenderze. Cebulę kroimy bardzo drobno i szklimy na oleju w garnku teflonowym. Robimy bulion: zalewamy rozdrobnioną kostkę rosołową i posiekane grzyby litrem wrzątku, mieszamy porządnie i odstawiamy na chwilę, żeby się "przegryzło". Możemy od razu dodać posiekaną natkę lub koperek.

Do zeszklonej cebuli dodajemy 300 g kaszy gryczanej (to tyle, ile mieści się w trzech chochlach przeciętnego rozmiaru) i wlewamy połowę bulionu. Gdy kasza "wypije" bulion, dolewamy pozostałą połowę. Mieszając od czasu do czasu czekamy, aż kasza wypije cały bulion - wtedy będzie już gotowa :)

Kaszotto może być samodzielną potrawą, ale pasuje też do wszelkich mięs, np. do schabu duszonego w piwie i cebuli:

poniedziałek, 29 września 2014

Na wesoło: odchudzanie


Hinduskie chlebki naan

Są bardzo ciekawą przekąską imprezową, ale ich robienie na codzień to zbyt wiele zachodu. Nie dość, że wychodzi ich tak mało, to jeszcze od razu znikają :( Przepis zgapiłam ze Smakowitego Chleba, ale wersja z wokiem okazała się porażką (bardzo przypaloną porażką...) - w akcie desperacji upiekłam je więc w piekarniku.

Składniki
  • 400 g mąki pszennej typ 650
  • 7 g suszonych drożdży instant
  • 150 g jogurtu naturalnego
  • 180 ml letniej wody
  • 2 łyżeczki soli
  • 2 łyżki oliwy lub oleju smakowego
  • 1/2 łyżeczki słodkiej/ostrej papryki
Mąkę wsypujemy do miski, dodajemy drożdże, jogurt naturalny i sól. Powoli wlewamy letnią wodę i wyrabiamy ciasto ręką przez około 5 minut aż nabędzie elastyczności. Ciasto zostawiamy w misce, przykrywamy ściereczką i stawiamy w ciepłym miejscu na 1.5 h.

Wyrośnięte ciasto dzielimy na 6 lub 8 części. Z każdej z nich formujemy podłużny placuszek w kształcie łezki, spłaszczając go delikatnie dłonią. Tak uformowane chlebki smarujemy oliwą wymieszaną z przyprawami i pieczemy przez 15-20 minut w 200 stopniach na natłuszczonej blasze.


Mały wiejski bochenek

Nie chciał za bardzo wyrosnąć, ale jest niesamowicie smaczny! Trochę zmieniłam rodzaje zakwasu i mąk - nie miałam w zasobach mąki pszennej razowej. To mój kochany Małżonek zawsze piecze chleby, dzisiejszy wypiek był więc moim pierwszym osiągnięciem piekarniczym :) Przepis zgapiłam z bloga Smakowity Chleb.

Składniki

na zaczyn:
  • 1 łyżeczka zakwasu razowego żytniego
  • 50 g mąki razowej żytniej
  • 25 g mąki pszennej
  • 75 ml ciepłej wody
na chleb właściwy:
  • cały zaczyn
  • 300 g mąki razowej żytniej
  • 200 g mąki pszennej
  • 2 łyżeczki soli
  • 10 g miodu
  • 75 g jogurtu greckiego
  • 200 ml ciepłej wody

Bardzo późnym wieczorem należy wymieszać ze sobą składniki na zaczyn i zostawić go w ciepłym miejscu w miseczce przykrytej ściereczką.

Po upływie 6-8 godzin, a więc rano, dodajemy do zaczynu resztę składników i wyrabiamy ciasto, aż będzie elastyczne. Jeżeli ciasto jest zbyt mokre i mocno klei się do rąk, można podsypać jeszcze trochę mąki pszennej. Wyrobione ciasto umieszczamy w specjalnym koszyku do wyrastania chleba lub w makutrze obsypanej mąką (oba te utensylia pozwalają ciastu oddychać też od spodu - ja mam tylko makutrę) i zostawiamy przykryte ściereczką na 8 godzin w ciepłym miejscu.


Po upływie tego czasu przekładamy chleb na natłuszczoną blachę do pieczenia (np. spód od małej tortownicy) i zapiekamy w 200 stopniach przez około 40 minut. Do zapiekania użyłam obu grzałek piekarnikowych, chleb nie zmienił swojego kształtu i wyszedł bardzo bochenkowaty :)

Zupa pieczarkowa

Jest to bardzo tania, łatwa i szybka zupa, podane składniki wystarczają do nakarmienia trzech osób, włącznie z dokładkami!

Składniki
  • 50 dag pieczarek
  • duża marchew
  • 4 średnio-duże ziemniaki
  • czerwona cebula
  • 2 ząbki czosnku
  • 2 łyżki masła
  • 3 łyżki śmietany do zup 18%
  • 4 łyżki kaszy manny
  • sól i pieprz do smaku
  • kostka rosołowa

Pieczarki obieramy ze skórki, kroimy na bardzo drobne kawałki i dusimy na maśle. W międzyczasie siekamy drobno cebulkę i dodajemy ją do pieczarek razem z wyciśniętymi ząbkami czosnku. Nadal dusząc pieczarki, obieramy ziemniaki i marchewkę. Ziemniaki należy pokroić w drobną kostkę, a marchewkę w ćwierćplasterki.

Po pokrojeniu ziemniaków i marchewki, wlewamy do garnka 1.5 litra wody, dodajemy uduszone pieczarki i rozdrobnioną kostkę rosołową. Gdy woda zacznie wrzeć, wrzucamy ziemniaki, marchewkę i kaszę mannę. Po 10 minutach dodajemy śmietanę oraz przyprawy, mieszamy porządnie i gotujemy na małym ogniu jeszcze przez kolejne 10 minut.


czwartek, 25 września 2014

Pomidorowe paluchy chlebowe

Ten przepis zaczerpnęłam z bloga Smakowity Chleb i pozmieniałam go co nieco - zamiast na grillu (którego nie mam), upiekłam paluchy w piekarniku. Zrezygnowałam też z dodania pomidora, w przeciwnym razie mój Mąż nie spróbowałby ani kęsa. No i dodałam bazylii.


Składniki
  • 550 g mąki pszennej typu 650
  • 7 g drożdży instant
  • 100 g koncentratu pomidorowego
  • 2 łyżeczki soli
  • 3 łyżeczki bazylii
  • 250 ml letniej wody
  • kilka chlupków kujawskiego oleju smakowego
Mąkę przesiewamy do miski, dodajemy koncentrat pomidorowy, drożdże, bazylię i sól. Dolewamy letnią wodę i wyrabiamy ciasto aż będzie elastyczne. Przykrywamy miskę ściereczką i zostawiamy w ciepłym miejscu na godzinę. Blachę piekarnikową natłuszczamy olejem smakowym. Wyrośnięte ciasto dzielimy na 6 części i z każdej z nich formujemy długie paluchy, które kładziemy na blasze, przykrywamy ściereczką i zostawiamy jeszcze na pół godziny w ciepłym miejscu.

Paluchy smarujemy z wierzchu olejem smakowym przy pomocy pędzelka. Zapiekamy je w 200 stopniach przez 20 minut, z czego przez pierwsze 10 minut na obydwu grzałkach, a przez ostatnie 10 tylko na górnej.

wtorek, 23 września 2014

Kruche ciasto z budyniem

Jest to jedno z moich ulubionych ciast, a przepis pochodzi z bloga Kulinarnie. Składniki wystarczają na dużą okrągłą tortownicę.

Składniki
  • 40 dag mąki pszennej
  • 50 g cukru pudru
  • 20 dag masła
  • 3 żółtka
  • 1.5 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 2 łyżki jogurtu naturalnego
  • 2 torebki budyniu waniliowego
  • 3 szklanki mleka
  • mały słoiczek konfitury lub dżemu o ulubionym smaku
  • masło i tarta bułka do oporządzenia tortownicy

Do miski wkładamy mąkę, cukier puder, 3 żółtka, masło, proszek do pieczenia i 2 łyżki jogurtu naturalnego. Siekamy porządnie nożem, a następnie wyrabiamy aż do uzyskania jednolitej konsystencji. 1/3 ciasta oddzielamy i wkładamy do zamrażalnika na godzinę. Pozostałym ciastem wylepiamy namaśloną i popruszoną tartą bułką tortownicę i odkładamy do lodówki.

Na 15 minut przed upłynięciem godziny mrożenia ciasta robimy budyń: do garnka wlewamy dwie szklanki mleka i podgrzewamy je, w trzeciej szklance rozrabiamy budyń i 4 łyżki cukru (o ile budyń już nie zawiera cukru). Gotujemy budyń mieszając szybko i odstawiamy do wystygnięcia.

Blaszkę ze spodem podpiekamy przez 10 minut w piekarniku nagrzanym do 180 stopni. Na podpieczone ciasto wykładamy budyń (nie musi być całkiem wystygnięty!) i rozsmarowujemy go równomiernie. Na budyń należy wyłożyć dżem lub konfiturę. Na warstwę dżemową ścieramy na tarce o grubych oczkach 1/3 ciasta z zamrażalnika. Pieczemy ciasto jeszcze 45-50 minut w 180 stopniach. Po upieczeniu zostawiamy ciasto w piekarniku do ostygnięcia na około pół godziny.

Chlebek "przysmak pasterza"

Podobny przepis znalazłam na jednej ze stron z garnkami rzymskimi (mam straszną chrapkę na to naczynie, ale postanowiłam poczekać z zakupem aż się upewnię, że nie jest to tylko chwilowa fanaberia). Zmieniłam nieco oryginalny przepis - dodałam natkę i suszone pomidory. Dodałam też mąkę razową, gdyż bardzo niewygodnie mi się wyrabiało ciasto zawierające tylko pszenną mąkę. Poza tym, od lat jem ciemne pieczywo i jedzenie chleba upieczonego z samej mąki pszennej wydało mi się cokolwiek nienaturalne.

Składniki

na chleb:
  • 370 g mąki pszennej
  • 130 g mąki razowej
  • 5 dag drożdży świeżych
  • 1 szklanka wody
  • łyżeczka cukru
  • łyżeczka soli
  • masło i otręby do tortownicy
dodatki:
  • 100 g boczku lub ulubionej wędliny
  • mała cebulka
  • 5 ząbków czosnku
  • 2 łyżki ziaren słonecznika
  • natka pietruszki
  • 2 łyżki pasty z suszonych pomidorów lub mała garść suszonych pomidorów

Najpierw zrobimy zaczyn: drożdże kruszymy do miseczki, posypujemy łyżeczką cukru, łyżką mąki, zalewamy połową szklanki wody i porządnie mieszamy. Przykrywamy miseczkę spodkiem i odstawiamy na około 10 minut. W międzyczasie możemy pokroić drobno dodatki do chleba.

Gdy drożdże już wyrosną (czyli w miseczce pojawi się coś w rodzaju piwnej piany), to mieszamy mąkę z solą, dodajemy zaczyn i resztę wody. Wyrabiamy ciasto aż do momentu, gdy będzie samo odchodziło od ręki. Zostawiamy je pod przykryciem w ciepłym i ciemnym miejscu na godzinę.

Wyrośnięte ciasto rozciągamy i wykładamy na nie pokrojoną drobno cebulkę, boczek, ziarenka słonecznika, natkę pietruszki, suszone pomidory i przeciśnięty przez praskę czosnek. Wszystko razem zagniatamy, aż do momentu gdy dodatki będą równo rozprowadzone w całym cieście - może to trochę potrwać...


Małą tortownicę (np. taką o średnicy 22 cm) namaślamy i porządnie obsypujemy otrębami. Formujemy z ciasta bochenek i układamy w tortownicy. Chleb pieczemy o jeden poziom niżej od środkowego rusztu na dwóch włączonych grzałkach:
  • najpierw przez 15 minut w 150 stopniach,
  • potem przez 20 minut w 200 stopniach na obu grzałkach,
  • pod koniec przez 20 minut w 200 stopniach tylko na dolnej grzałce.
Chleb wychodzi bardzo sycący, wystarczy go czymś posmarować, np. pesto albo smalcem. Mniam!

Zupa koperkowa z ryżem

Jest to bodajże pierwsza zupa, którą nauczyłam się gotować - bardzo tania i szybka do ugotowania. Już prawie zapomniałam, jak bardzo mi smakowała. Nie przyrządzałam jej od lat, gdyż Mąż jest mięsożercą.

Składniki
  • jeden ogromny pęczek koperku lub dwa mniejsze
  • 1/2 szklanki ryżu
  • 2 łyżki masła
  • kostka rosołowa
  • sok z połówki cytryny
  • mały jogurt naturalny
  • 1 żółtko
  • 1/2 łyżeczki soli i pieprzu

Masło roztapiamy w teflonowym garnku na małym ogniu i przez kilka minut przysmażamy na nim surowy ryż opłukany przedtem na sitku. Zalewamy ryż 1.5 litra wody, dodajemy pokruszoną kostkę rosołową i gotujemy przez 15 minut. W międzyczasie siekamy drobno koperek i rozrabiamy jogurt z żółtkiem. Po upływie 15 minut dodajemy koperek, sok z cytryny, sól, pieprz oraz jogurt z żółtkiem. Gotujemy jeszcze przez 10-15 minut na małym ogniu. Nie jemy od razu, bo ryż musi jeszcze potem trochę napuchnąć. Jeżeli jednak przesadzimy z puchnięciem ryżu, trzeba będzie dolać wody.

niedziela, 21 września 2014

Muszelki spageteryjne

Kupiłam muszelkowy makaron tylko dlatego, że mówił "kup mnie", gdy przeglądałam gazetkę z Biedronki. Nie zawiodłam się, po ugotowaniu makaron był bardzo sprężysty i miał grube ścianki, tak aby wytrzymać nakładanie farszu. Poniższe składniki wystarczają na przygotowanie spageteryjnego sosu bolognese na dwa dni dla dwóch osób, więc połowę można zamrozić od razu po zrobieniu lub zostawić na drugi dzień. Do wypchania muszelek przyda nam się tylko połowa sosu.

Składniki

na sos:
  • 1 kg mielonej łopatki
  • 2 spore cebule
  • 1 łyżeczka bazylii
  • 2 łyżeczki oregano
  • 2 łyżki stołowe papryki słodkiej
  • mały słoik przecieru
  • 5 suszonych grzybków leśnych (nie muszą być tego samego gatunku)
  • 3-4 ząbki czosnku
  • pieprz i sól - po 1/2 łyżeczki
  • olej – tyle, żeby przykryło dno
makaron:
  • makaron muszelki, np. Lumaconi z Biedronki
  • chlupek smakowego oleju kujawskiego z pomidorami, czosnkiem i bazylią
  • duża tortownica



Na rozgrzanej patelni z olejem należy zeszklić drobno posiekaną cebulę. Potem wrzucić mięso i siekać drewnianą łopatką aż będzie wyglądało na suche i przysmażone. W trakcie tego wysmażania można dodać czosnek przeciśnięty przez praskę i drobno posiekane grzyby. W tej fazie nie przykrywamy mięsa pokrywką.

W filiżance mieszamy przyprawy: oregano, bazylię, paprykę, sól i pieprz. Dzięki temu będzie je można szybciej dodać do potrawy. Gdy mięso już będzie suche i wysmażone, dodajemy przyprawy, przecier i wodę w takiej ilości, jaka mieści się w słoiczku po przecierze.

Wymieszać wszystko dokładnie i dusić jeszcze przez 20 minut pod przykryciem na małym ogniu. W tym samym momencie można też wstawić wodę na makaron muszelkowy: woda ugotuje się w 10 minut, a przez kolejne 14 minut będą się w niej gotowały muszelki Gdy sos się już usmaży i udusi, odkładamy jego połowę na kiedy indziej lub wręcz mrozimy.

Ugotowane muszelki napychamy delikatnie farszem - połowa farszu wystarczyła mi na dokładnie 30 muszelek. Tortownicę smarujemy smakowym olejem kujawskim i układamy w niej muszelki bacząc, aby się nie przewróciły farszem do dołu. Wkładamy tortownicę z muszelkami do zimnego piekarnika, nastawiamy obie grzałki na 200 stopni i po 10 minutach mamy gotowe danie :) Do jedzenia radzę użyć łyżki!

Chwalę się: zazdrostki do kuchni

Po miesiącach składania sobie samej pustych obietnic nareszcie wydziergałam zazdrostki do kuchni :)




piątek, 19 września 2014

Na wesoło: mikrofala


Spaghetti łososiowe

Nie jest to najtańsze znane mi spaghetti, ale czasem trzeba sobie podogadzać :) Z podanych składników wychodzi porcja dla dwóch osób na jeden obiad. I to w ciągu mniej niż 20 minut!

Składniki
  • 300 g filetów z łososia
  • mały jogurt naturalny
  • pęczek kopru
  • 1/2 płaskiej łyżeczki sosu chilli
  • 2 ząbki czosnku
  • 2 łyżki masła
  • ewentualnie: sól do smaku
  • makaron spageteryjny
Najpierw wstawiamy wodę na makaron, bo jego ugotowanie będzie tu najdłuższą czynnością.

Następnie płuczemy, suszymy i kroimy w małe kostki łososiowy filet. W rondelku podgrzewamy masło i podsmażamy lekko przeciśnięte przez praskę ząbki czosnku. Dodajemy kawałki łososia, a gdy ów się zarumieni, także jogurt, koperek i chilli. Możemy też lekko posolić potrawę. Mieszamy wszystko i dusimy przez 3-5 minut. Podajemy na makaronie spageteryjnym.

Pierogi mięsne z piekarnika

Mięsne pierogi z piekarnika zawierają ten sam farsz, co gruzińskie cycuszki, ale przygotowuje się je o wiele szybciej. Można je zabrać do pracy albo na wycieczkę i nic nie będzie z nich kapało. Z podanych składników wychodzi 8 dużych pierogów.

Składniki

na ciasto:
  • 2 szklanki mąki
  • płaska łyżeczka soli
  • 2.5 dag drożdży
  • kopiasta łyżeczka cukru
  • 3/4 szklanki mleka
  • 2 łyżki oleju
na farsz:
  • 50 dag mielonej łopatki
  • mała marchewka
  • mała pietruszka
  • zielona część małego pora
  • duża cebula
  • sól i pieprz
  • 3/4 szklanki bulionu warzywnego
  • odrobina oleju
Ciasto pierogowe przygotujemy tak samo jak w przypadku pierogów cebularzowych i pizzowych: najpierw należy podgrzać w rondelku mleko do temperatury pokojowej, następnie do mleka należy wkruszyć drożdże, dodać łyżeczkę cukru i wymieszać wszystko i odstawić na 5-10 minut, aż na powierzchni mleka pojawią się "farfocle".

Do dużej miski wsypujemy 2 szklanki mąki, łyżeczkę soli i 2 łyżki oleju. Dolewamy też drożdże rozrobione w mleku, mieszamy i wyrabiamy ciasto aż do otrzymania gładkiej, sprężystej i nieco spłaszczonej kuli. Przykrywamy miskę ściereczką i pokrywką i czekamy około 40-60 minut na wyrośnięcie. Ciasto powinno podwoić swoją objętość.    

Podczas gdy ciasto rośnie, zrobimy farsz: cebulę siekamy drobno, resztę warzyw kroimy na zapałkę. Szklimy cebulę na oleju, dodajemy mięso i siekamy drewnianą łopatką, żeby się nie posklejało w większe kawałki. Gdy mięso będzie już prawie niesurowe, dodajemy warzywa, doprawiamy do smaku solą (delikatnie!) i pieprzem i smażymy jeszcze przez 15 minut. Zalewamy mięso i warzywa bulionem, gotujemy na małym ogniu bez pokrywki aż do wyparowania bulionu - farsz musi być suchy, żeby nie wyciekał z pierogów.

Gdy ciasto podwoi swoją objętość, należy je odgazować, czyli zbić je pięścią lub parę razy walnąć nim o miskę - dzięki temu nie będzie się kleiło do wałka i nie trzeba będzie podsypywać mąki do wałkowania. Ciasto dzielimy na 8 równych części, każdą część rozwałkowujemy na płaski placuszek, i nakładamy farsz. Placuszki zawijamy w kształt pierogopodobny dokładnie zagniatając brzegi palcami.



Pierogi pieczemy w 200 stopniach przez 25 minut na namaślonej blasze umieszczonej na środkowym ruszcie, w piekarnikach elektrycznych włączamy tylko górną grzałkę.

czwartek, 18 września 2014

Ćwikła

Wczoraj spędziłam cały dzień pobierając nauki przyrządzania ćwikły u mojej Teściowej, sporządziłam aż 3 strony notatek na ten temat! Po usłyszeniu przez telefon, że do przerobienia jest 13 kg buraków, wyobrażałam sobie jakieś przemysłowe ilości rozłożone w całej kuchni, mieszkaniu i na klatce schodowej. Na szczęście, burak ma duży ciężar właściwy i owe 13 kg zmieściło się w dużej siatce :D Poniżej podaję składniki na 15 małych słoiczków, czyli na 5 kg buraków ale nie takich świeżo kupionych, tylko odartych ze skóry i ugotowanych (czyli raczej na 6 kg (i pół?) kupionych buraków). Jeżeli nie straszne Wam większe ilości, możecie zwiększyć ilość składników.

Składniki
  • 5-6 kg buraków
  • 1 płaska łyżka soli
  • około 15 małych słoiczków
  • 15-20 łyżek octu
  • 15-20 łyżek cukru
  • 30-40 łyżeczek chrzanu słoiczkowego lub 15 łyżeczek chrzanu świeżo utartego
  • dużo wody
  • duży kocioł do pasteryzowania słoików

Zanim umyjemy buraki, musimy im obciąć "dupki" i "wąsy" a także obskrobać je nożem z piachu. Następnie umieszczamy je w zlewie, zalewamy wodą i szorujemy porządnie szorstką stroną gąbki. Po szorowaniu trzeba jeszcze opłukać buraki ze dwa razy (nadal w zlewie), aż woda nie będzie zapiaszczona.

Teraz segregujemy buraki według wielkości na duże i małe i układamy je w garnkach: na sam dół idą największe buraki, potem dopychamy mniejszymi burakami tak, aby za bardzo nie wystawały ponad wodę. Nasze 13 kg buraków zmieściło się w cztery garnki :)


Zalewamy buraki wrzątkiem (żeby gotowanie poszło szybciej) i gotujemy 2 godziny na małym ogniu pod przykryciem licząc od momentu zabulgotania wody. Po tym czasie dźgamy je widelcem, a jeżeli nadal są twarde, to gotujemy jeszcze przez 30-60 minut dźgając je kontrolnie co jakiś czas.

Gdy buraki będą już miękkie, to odcedzamy je i czekamy aż ostygną. Najpierw można wyjąć z garnka te "miękciejsze" buraki, podczas gdy twarde mogą się jeszcze trochę pogotować. Po ostygnięciu obieramy buraki ze skórki. Trzeba będzie jeszcze raz sciąć te kawałki każdego buraczka, gdzie była obcięta "dupka" i "wąsy", gdyż te odkryte fragmenty buraka mogły zgorzknieć podczas gotowania. Jeżeli nie chce nam się czekać na ostygnięcie, to możemy nadziać buraka na widelec zamiast go trzymać ręką. Wtedy oparzymy tylko rękę obierającą buraka nożykiem. Dlaczego nie obraliśmy buraków przed gotowaniem? Żeby ich wartości odżywcze nie wyciekły do wody :) Woda po burakach jest, niestety, bezużyteczna i wylewamy ją do zlewu.

Teraz nadchodzi najbrudniejsza faza: tarcie. Moja Teściowa szczęśliwie dysponowała specjalną nakładką trącą na elektryczną maszynkę do mielenia. Gdy następnym razem sama zrobię buraczki, to będę skazana na tarkę albo szatkownicę, przez co kuchnia będzie wyglądała jak miejsce zbrodni. Duże i małe buraki mogły się ugotować do różnej miękkości, najlepiej jest więc ścierać do miski na zmianę małego i dużego buraka, tak aby całość była lepiej wymieszana.


Po ścieraniu czas na doprawianie, co trwa bardzo długo i trzeba się nałykać sporo octu smakując "czy to już". Na 5 kg buraków dajemy:
  • 1 płaską łyżkę soli,
  • około 15-20 łyżek stołowych octu,
  • tyle samo łyżek stołowych cukru,
  • dwa razy tyle łyżeczek chrzanu ze słoiczka lub tyle samo łyżeczek świeżo utartego chrzanu niesłoiczkowego (jest dużo mocniejszy od słoiczkowego!),
  • wody - najwyżej tyle samo co octu - jeżeli buraki puszczą dużo soku, to wody należy dać mniej.
Najlepiej dać na początek trochę mniej octu, cukru, chrzanu i wody, cały czas mocno mieszać i w razie uczucia "niedoprawienia" dodać więcej przypraw. Można przyprawione buraczki odstawić na godzinę i po tym czasie sprawdzić, czy są smaczne. Świeżo doprawione buraczki muszą być bardzo wyraziście przyprawione, ponieważ ten smak z czasem zelżeje.


Po wymieszaniu upychamy buraczki w słoikach prawie pod wieczko - można zostawić 1 cm luzu od góry, ponieważ buraki klapną podczas pasteryzacji. Nasze początkowe 13 kg buraków zmieściło się do 38 małych słoików. Czyli 1 kg mieści się w prawie trzech małych słoikach. Jeżeli buraków jest baaaaardzo dużo i są przez to doprawiane osobno w różnych miskach/garnkach, to lepiej jest pakować do słoika po kilka łyżek z każdej miski/garnka, żeby w każdym słoiczku był ten sam smak. Gdy w osobnych miskach/garnkach pozostanie już pod koniec mało buraczków, to można je wymieszać razem, żeby już się nie bawić w osobne nakładanie do słoików.

Przed zakręceniem każdego słoika należy wytrzeć jego rancik papierem, a nawet przetrzeć wilgotną ściereczką, jeżeli się lepi od cukru dodanego do buraków. Słoiki o suchych krawędziach zakręcamy mocno. Trzeba się bacznie przyjrzeć zakrętkom - nie mogą mieć ani odrobiny rdzy, ponieważ ocet zawarty w buraczkach z czasem wszedłby w reakcję chemiczną z tą rdzą. W ogóle do przetworów zawierających ocet należy używać jak najnowszych zakrętek.


Zakręcone słoiki wstawiamy do dużego kotła i zalewamy je zimną wodą aż do poziomu buraczków. Niektórzy na dno kotła kładą ściereczkę lub specjalną dziurkowaną podstawkę, żeby szklane słoiki nie zniszczyły dna. Od momentu zagotowania wody pasteryzujemy słoiki przez 20 minut. Nie trzeba ich potem stawiać do góry nogami.


Kilka uwag na sam koniec:
  • Buraki mają duży ciężar własciwy, być może dlatego, że zawierają dużo żelaza. Są bardzo zdrowe dla anemików!
  • Jednak ocet ma tę właściwość, że zabija krwinki. Dlatego buraczki w occie neutralizują się.
  • Ćwikłę można robić od sierpnia do października, wtedy są dostępne najlepsze buraki - mają być ciemne i bez łyka w środku (łyko podobno wygląda jak małe włoski).
  • Buraki można zaprawić bez chrzanu, potem można go dodać zaraz przed podaniem buraczków do obiadu i też będzie smacznie po odpowiednio energicznym wymieszaniu.
  • Buraczki mogą stać w piwnicy nawet 2 lata i nadal będą smakować, w przeciwieństwie np. do ogórków kiszonych, które należy zjeść w rok.
  • Zanim przetworzymy sporą ilość buraków, lepiej jest kupić inne warzywa u tego samego sprzedawcy i sprawdzić organoleptycznie, czy nie są przenawożone.

Pierogi cebularzowe

Danie to bardzo rozgrzewa i zawiera dużą dawkę witaminy C, powstało jako eksperyment łączący pierogi calzone z cebularzem. Z poniższych składników bardzo niskim kosztem wychodzi 8 sporych pierogów.

Składniki

na ciasto:
  • 2 szklanki mąki
  • płaska łyżeczka soli
  • 2.5 dag drożdży
  • kopiasta łyżeczka cukru
  • spora szczypta kminku
  • 3/4 szklanki mleka
  • 2 łyżki oleju
na farsz:
  • 3 ogromne cebule
  • chlupek oleju
  • 4 duże plastry sera
  • keczup
  • sól i pieprz do smaku


Najpierw należy podgrzać w rondelku mleko do temperatury pokojowej, co potrwa jedną lub dwie minuty. Następnie do mleka należy wkruszyć drożdże, dodać łyżeczkę cukru i wymieszać wszystko. Po około 5-10 minutach na powierzchni mleka pojawią się takie brzydkie "farfocle" - jest to znak, że drożdże są już gotowe do dalszej współpracy.

Do dużej miski wsypujemy 2 szklanki mąki, łyżeczkę soli, sporą szczyptę kminku i 2 łyżki oleju. Dolewamy też drożdże rozrobione w mleku, mieszamy i wyrabiamy ciasto aż do otrzymania gładkiej, sprężystej i nieco spłaszczonej kuli. Przykrywamy miskę ściereczką i pokrywką i czekamy około 40-60 minut na wyrośnięcie. Ciasto powinno podwoić swoją objętość.    

W międzyczasie zrobimy farsz: należy posiekać w miarę drobno 3 ogromne cebule (lub odpowiednią liczbę mniejszych cebul) i poddusić je na małym chlupku oleju aż zmiękną i zarumienią się lekko, doprawiając solą i pieprzem wedle uznania. Należy je wręcz trochę podsmażyć bez pokrywki, żeby woda odparowała.

Gdy ciasto podwoi swoją objętość, należy je odgazować, czyli zbić je pięścią lub parę razy walnąć nim o miskę - dzięki temu nie będzie się kleiło do wałka i nie trzeba będzie podsypywać mąki do wałkowania. Ciasto dzielimy na 8 równych części, każdą część rozwałkowujemy na płaski placuszek, smarujemy keczupem, obkładamy cebulą (starając się nie nakładać "płynu" cebulowego - bo pierogi się rozkleją!) i serem. Tak obłożone placuszki zawijamy w kształt pierogopodobny dokładnie zagniatając brzegi palcami.


Pierogi pieczemy w 200 stopniach przez 25 minut na namaślonej blasze umieszczonej na środkowym ruszcie, w piekarnikach elektrycznych włączamy tylko górną grzałkę. Można przedtem posmarować pierogi rozbełtanym białkiem, ale mi zawsze szkoda marnować jajka :)




Kurczak curry

Uwielbiam tę potrawę za jej kolory - żółty (curry) i zielony (pietruszka). W ogóle kolorowe dania smakują mi lepiej. Poniższe danie jest szybkie i niedrogie w wykonaniu, podane składniki pozwalają na przygotowanie potrawki dla czterech osób.

Składniki
  • dwie piersi kurczaka
  • spora natka pietruszki lub dwie mniejsze
  • duży jogurt naturalny
  • 2 czerwone cebule
  • 2 ząbki czosnku
  • płaska łyżeczka soli
  • łyżeczka papryki
  • 1/2 łyżeczki pieprzu
  • kopiasta łyżeczka curry a nawet ciut więcej
  • chlupek oleju

Cebulę, czosnek, natkę i kurczaka siekamy drobno, następnie cebulę z czosnkiem podsmażamy na oleju w woku lub na patelni. Dodajemy posiekane mięso i smażymy, aż będzie wyglądało na niesurowe. Dodajemy jogurt, uprzednio wymieszane przyprawy oraz natkę pietruszki. Dusimy jeszcze na małym ogniu przez 15-20 minut mieszając często. Potrawka najlepiej smakuje z ryżem, chociaż mój Mąż wolałby pewnie kaszę.

Aksamitny kurczak grzybowy

Jest to jedna z najulubieńszych potraw mojego Męża, rzadko ją jednak przyrządzam ze względu na deficyt suszonych grzybów. W tym roku w końcu pojechaliśmy na grzyby, więc mogłam zaszaleć w kuchni :) Podane składniki wystarczają na przygotowanie porcji dla czterech osób.

Składniki
  • 2 piersi kurczaka
  • duża cebula
  • 4 duże pieczarki lub 8 małych
  • garść suszonych grzybów leśnych
  • serek topiony bez konkretnego smaku
  • duża szczypta soli
  • pieprz do smaku
  • łyżka stołowa sosu sojowego
  • chlupek oleju do smażenia


Cebulę kroimy w niezbyt drobne piórka i przyrumieniamy na oleju. W międzyczasie kroimy w kostkę piersi kurczaka i dodajemy je do cebuli. Smażymy, aż kurczak będzie niesurowy. Pieczarki obieramy ze skórki i trzemy na tarce, a grzyby suszone siekamy drobno (można też je zmielić na proszek). Dodajemy wszystkie grzyby do wysmażonego kurczaka. Zalewamy potrawkę połową szklanki wody, doprawiamy solą, pieprzem i sosem sojowym. Gdy potrawa nabierze gładkiej konsystencji, możemy już dodać serek topiony pokrojony na plastry i mieszamy aż do całkowitego rozpuszczenia serka. Potrawkę podajemy z ryżem lub kaszą.

sobota, 13 września 2014

Murzynek drożdżowy

Ciasto to zwykle piecze się używając proszku do pieczenia. Małżonek ma jednak słabość do ciast drożdżowych, stąd taka innowacja :) Podane składniki wystarczają na długą i chudą keksówkę.

Składniki
  • 3/2 szklanki mąki tortowej
  • 3/4 szklanki cukru pudru
  • 25 gramów drożdży
  • kopiasta łyżka cukru zwykłego
  • 2-3 kopiaste łyżki dobrego czarnego kakao
  • łyżeczka cukru waniliowego
  • 3 jajka
  • 2 łyżki masła
  • szklanka mleka
  • 2 łyżki tartej bułki
  • odrobina masła i tartej bułki do wysmarowania foremki
Na początku zagotowujemy część mleka, tzn. 2/3 szklanki. Do małej szklanej miseczki wsypujemy kakao, cukier zwykły i waniliowy, zalewamy gotującym się mlekiem i mieszamy porządnie. Rozpuszczamy masło w rondelku i czekamy około 30 minut aż kakao i masło wystygną.

W międzyczasie rozrobimy drożdże: w rondelku należy podgrzać 1/3 szklanki mleka do temperatury pokojowej. Następnie do mleka należy wkruszyć drożdże, dodać łyżeczkę cukru i wymieszać wszystko. Po około 5-10 minutach na powierzchni mleka pojawią się takie brzydkie "farfocle" - wtedy drożdże są gotowe.

Do dużej miski wsypujemy cukier puder, wbijamy całe jajka i mieszamy mikserem. Dodajemy rozrobione drożdże i dalej mieszamy.

Potem wlewamy zawartość małej szklanej miseczki (kakao z dodatkami), znowu mieszamy. Potem dodawajemy na przemian mąkę, tłuszcz i tartą bułkę cały czas mieszając.

Namaślamy foremkę i oprószamy ją tartą bułką, wlewamy ciasto do foremki i odstawiamy do wyrośnięcia aż zwiększy swoją objętość około dwukrotnie. Nastawiamy piekarnik na 160 stopni i pieczemy około 50 minut na dolnej grzałce piekarnika. Po wyjęciu z piekarnika ciasto należy odstawić na 15 minut i dopiero potem wyjąć z foremki.

Bakłażan z patelni wg przepisu Agaty

Rzadko smażę coś na patelni - ani to zdrowe, ani nie pachnie ładnie. Bakłażan jest jednak wyjątkiem. Kroi się to to w plastry, tapla w panierce i wrzuca na olej. Efekt końcowy przypomina w smaku... rybę :) Przepis dostałam dawno temu od mojej koleżanki Agaty, było to jeszcze w czasach, gdy nie umiałam za bardzo gotować.

Składniki
  • jeden duży bakłażan lub dwa małe
  • 2 jajka
  • mąka i tarta bułka
  • ser - kilka plastrów
  • czosnek granulowany
  • bazylia
  • sól
  • olej

Bakłażana myjemy i kroimy na plastry o grubości około 1 cm. Każdy plaster myjemy, porządnie solimy i odstawiamy na 30-60 minut w zacienionym miejscu. W tym czasie bakłażany puszczą wodę i zostaną pozbawione naturalnej goryczki. Ponownie myjemy każdy plaster i znowu solimy, tym razem już mniej. Przygotowujemy panierkę: jajka należy roztrzepać z 1/3 szklanki wody, dodać płaską łyżeczką bazylii. W drugim talerzu mieszamy po 7 kopiastych łyżek stołowych mąki i tartej bułki (może się okazać, że panierki trzeba będzie dorobić!).

Każdy plaster obtaczamy najpierw w mące z tartą bułką, dopiero potem w jajku i znowu w mące z bułką. Plastry bakłażana obtoczone w panierce należy smażyć na patelni na oleju na złocistobrązowy kolor.

Po usmażeniu pierwszej strony i obróceniu na drugą stronę, na usmażoną stronę należy od razu położyć plaster sera i posypać granulowanym czosnkiem i bazylią. Danie najlepiej smakuje w towarzystwie marchewki, kalarepki i ogórków kiszonych :)

piątek, 12 września 2014

Chwalę się: grzybobranie

Dzisiaj byliśmy na grzybach w okolicach Olpucha i Wiela, mimo grzybowej posuchy zebraliśmy całkiem pokaźny koszyczek! Małżonek właśnie zasusza pierwszą porcję podgrzybków, maślaków i brzozaczków w suszarce do grzybów :)




czwartek, 11 września 2014

Na wesoło: fantazje


Polecam: domowy wyrób sera

Znalazłam jakiś czas temu dwa bardzo fajne blogi, m.in. o serowarstwie:

Autorka  Ziołowego Zakątka nakręciła kilka arcyciekawych filmików o robieniu serów domową metodą, warto przeczytać zwłaszcza te wpisy:


Natomiast na drugim blogu znajdziecie wiele (na dzien dzisiejszy aż 54!!!) dokładnych przepisów na sery wraz ze zdjęciami gotowych produktów. Moją uwagę najbardziej przykuły:

Krótkodojrzewający ser z kolorowym pieprzem
Krótkodojrzewający ser z suszonymi pomidorami
Krótkodojrzewający ser biały z bardzo dobrze opisanym procesem produkcji
Ser podpuszczkowy z sokiem pomidorowym i tymiankiem

Zamierzam je wszystkie przerobić, gdy tylko zdobędę potrzebne utensylia kuchenne, bakterie i podpuszczkę :) Tylko gdzie ja w Gdańsku kupię mleko niepasteryzowane?!

Mielonka słoikowa

Ten przepis dostałam od mojej Teściowej, która od lat przyrządza tę "wędlinę". Mielonka nie musi leżakować po ostygnięciu żeby nabrała smaku, jest od razu gotowa do jedzenia. Dzięki zapasteryzowaniu można ją trzymać w słoikach przez wiele miesięcy, niekoniecznie w lodówce, ale także w chłodnej piwnicy. Mielonkę można gotować nawet w wekach z gumką pod pokrywką – z weka łatwiej jest wykroić plaster niż ze zwykłego słoika. Z 2 kg łopatki wychodzi około 4-5 słoików mielonki. Wystarczają one na miesiąc regularnego podjadania.

Składniki
  • 2 kg łopatki wieprzowej
  • małe opakowanie gorczycy (30 g)
  • 3 płaskie łyżeczki soli
  • 1 płaska łyżeczka pieprzu
  • 1 łyżeczka czosnku granulowanego
  • 5 łyżeczek żelatyny
  • opcjonalnie: słodka papryka, ostra papryka, rozmaryn lub inne ulubione zioła
Mięso mielimy w kostkę na tarczy z dużymi dziurkami lub idziemy na łatwiznę i kupujemy już zmielone :) Mieszamy mięso dokładnie z przyprawami i żelatyną, ubijamy je w słoikach łyżką i mocno zakręcamy.

Umieszczamy zakręcone słoiki w szerokim i głębokim garnku, zalewamy wodą do poziomu mięsa i gotujemy na wolnym ogniu przez godzinę od momentu wrzenia. Początkowa siła ognia ma być niewielka, lepiej aby słoiki powoli zmieniały temperaturę - nie chcemy, aby szkło pękło! Niektórzy kładą na dno garnka szmatkę, aby szklane słoiki nie porysowały dna.

Po zagotowaniu zostawiamy słoiki w garnku i na drugi dzień znowu gotujemy je przez godzinę. Potem już wyjmujemy słoiki z wody i zostawiamy do ostygnięcia, trzymamy je w lodówce lub w piwnicy.

Warto poeksperymentować z różnymi przyprawami i ziołami. Stanowczo nie polecam jednak przyprawy do gyrosa i do dań z grilla.