niedziela, 23 listopada 2014

Pierogi z kaszą gryczaną

Ten przepis znalazłam kilka lat temu na blogu Moje pasje. Ciasto pierogowe wychodzi wprost IDEALNE, ale szybko wysycha, więc trzeba szybko lepić pierogi. Z podanych składników wychodzi trochę za dużo farszu, ale nadwyżki można dać Mężowi - mężowie zwykle uwielbiają takie kaszowate paciaje z boczkiem :) Za każdym razem wychodzi nam równe 46 pierogów.

Składniki

na ciasto:
  • 40 dag mąki pszennej
  • 2 łyżki oleju
  • 1 żółtko
  • 1/2 szklanki ciepłej wody
  • szczypta soli
na farsz:
  • 100 g kaszy gryczanej prażonej
  • 100 g boczku parzonego
  • 2 małe cebulki
  • sól i pieprz do smaku
  • odrobina oleju   

Kaszę gotujemy w osolonym wrzątku przez 20 minut. W międzyczasie kroimy drobno cebulę oraz boczek i podsmażamy je na odrobinie oleju. Następnie dodajemy ugotowaną kaszę, doprawiamy solą i pieprzem, podduszamy całość jeszcze przez chwilę i odstawiamy do ostygnięcia.

Składniki na ciasto bardzo dobrze zagniatamy. Ciasto nie powinno odpoczywać, ponieważ może się zeschnąć i pierogi nie będą chciały się lepić.

Wałkujemy cienko ciasto, wycinamy kółka, nakładamy łyżeczką farsz i lepimy pierogi. Można w tym celu użyć pierożnicy, czyli takiej foremki, która wycina i zlepia pierogi zaciskając ich brzegi. Ja swoją pierożnicę kupiłam w Leclerku za 999 zł, zawierała aż 3 osobne foremki o różnych rozmiarach. Małżonek zeznaje, że dzięki pierożnicy lepienie idzie szybciej i łatwiej, ale wcale nie przyjemniej...


Wrzucamy pierogi do wrzątku na 6 minut, podajemy podsmażone ze skwarkami z boczku i cebulki oraz z surówką.

Pulpety drobiowe z ryżem i serem

Jest to niesamowicie tani obiad, który przy okazji wychodzi w dużej ilości (bo aż na dwa dni). Podane składniki skutkują wykonaniem 13 sporych pulpetów. Doskonale pasują one do warzyw z patelni lub do ziemniaków z piekarnika.

Składniki
  • około 0.5 kg piersi z kurczaka
  • 200 g ugotowanego ryżu
  • 13 pałeczek wyciętych z wędzonego sera - mniej więcej wielkości małego palca u ręki
  • 2 jajka
  • 2 pęczki kopru
  • tarta bułka
  • czosnek granulowany
  • pieprz i sól do smaku
  • ewentualnie inne ulubione przyprawy

Kurczaka myjemy, kroimy na kawałki i mielimy drobno razem z ugotowanym wcześniej ryżem - musi on być porządnie odsączony z wody. Dodajemy jajka, posiekany koper, co najmniej jedną łyżeczkę czosnku granulowanego, sól oraz pieprz i mieszamy dokładnie.

Na dłoń nakładamy okrągły placuszek, na środku którego umieszczamy pałeczkę sera, zawijamy w roladę i obtaczamy w tartej bułce. Smażymy na złoto z obu stron.

środa, 19 listopada 2014

Kąski kurczaka z serem

Danie to trochę długo się robi, ale za to jest dosyć łatwe. Panierka jest prawie identyczna z tą serwowaną w KFC na nuggetsach :)

Składniki
  • 2 piersi kurczaka
  • szklanka mleka
  • przyprawy: słodka papryka, czosnek granulowany, tymianek (lub inne ulubione pasujące do kurczaka)
  • ciut więcej niż szklanka płatków kukurydzianych
  • 2 czubate łyżki tartej bułki
  • 2 łyżki otrębów
  • 2-3 plastry sera topionego w plastrach (np. Hochland) o wyrazistym smaku (ja daję szynkowy)
  • sól
  • olej

Piersi kurczaka myjemy, kroimy na mniejsze i płaskie kawałki. W głębokim talerzyku mieszamy przyprawy w takiej ilości, aby wystarczyło na wytarzanie w nich każdego kąska z jednej strony. Kąski obtaczamy w przyprawach z jednej strony i umieszczamy w miseczce. Potem, kolejne kąski będziemy kłaść nieprzyprawioną stroną na kąski już przyprawione. Zalewamy przyprawione kąski mlekiem i odstawiamy na 60 minut do lodówki.


W międzyczasie zrobimy panierkę: płatki kukurydziane ubijamy kulą do ciasta na miazgę (ale nie na proszek!), dodajemy tartą bułkę i otręby.

Każdy kawałek kurczaka wyjmujemy z mleka i obtaczamy w panierce. Przy odrobinie wprawy można tego dokonać bez ubrudzenia rąk - wystarczy użyć widelca i jeszcze jakiegoś sztućca :)


Kąski smażymy na cienkiej warstwie oleju na średnim ogniu. Po przewróceniu kąska na drugą stronę można na nim położyć kawałek plastra sera.

czwartek, 13 listopada 2014

Na wesoło: wino


Kurczak w marynacie słodko-ostrej

To danie to gratka dla wielbicieli słodkiego i ostrego zarazem smaku. Łatwo się je przygotowuje, gdyż nie trzeba sterczeć nad garem. Doskonale pasuje do warzyw z patelni :)

Składniki
  • duża pierś kurczaka i trzy udka lub tyle samo mięsa w innej kombinacji
  • 2 łyżki musztardy
  • 2 łyżeczki miodu
  • 1 łyżeczka słodkiej papryki
  • 1 łyżeczka ostrej papryki
  • 1 łyżeczka oregano i bazylii
  • 3 ząbki czosnku
  • mały chlupek oliwy
  • kilka łyżek bulionu
  • sól i pieprz

Doczesne szczątki kurczaka myjemy, solimy i pieprzymy. Przygotowujemy marynatę: mieszamy musztardę, miód, czosnek przegnieciony przez praskę, przyprawy i mały chlupek oliwy.


Kurczaka smarujemy marynatą i odstawiamy do lodówki na 2-3 godziny w naczyniu żaroodpornym. Miseczki umyźganej marynatą jeszcze nie myjemy - zaraz przed pieczeniem rozrabiamy resztę marynaty w miseczce z kilkoma łyżkami bulionu i polewamy kurczaka.

Mięso zapiekamy przez 30 minut w 200 stopniach na dwóch grzałkach o jeden poziom poniżej środkowego rusztu.

Trójziarnisty chlebek na piwie

Piekąc ten mały pyzaty bochenek sugerowałam się mocno przepisem na piwny chleb potrójnie pszenny na zakwasie, który pozmieniałam co nieco: zamiast zakwasu przennego dałam żytni, a piwo było jęczmienne. Tak więc mój chlebek zawiera aż trzy rodzaje ziaren: pszenicę, żyto i jęczmień. W oryginalnym przepisie kazano użyć aż 200 g zakwasu, ale nam się wyhodowało w słoiczku tylko 170 g. Zwiększyłam też mocno czas wyrastania, ale mimo tego chlebek urósł może o 1 cm w każdą stronę... Małżonek uważa, że chlebek mile trąci piwem, ja tam jednak czuję tylko kminek!


Składniki
  • 170 g zakwasu żytniego
  • 300 g mąki żytniej razowej
  • 250 g mąki pszennej typ 650
  • 300 ml piwa jęczmiennego niepasteryzowanego - resztę wypijamy :)
  • 1.5 łyżeczki soli
  • 1 łyżeczka cukru
  • 1-2 łyżeczki kminku

Chleb zaczynamy robić około godziny 16tej. Piwo wlewamy do rondelka i podgrzewamy na małym ogniu, aby było letnie. W międzyczasie zakwas mieszamy z mąkami, dodajemy cukier, sól i kminek. Powoli wlewamy piwo i wyrabiamy ciasto. Po około 4 minutach, gdy składniki będą już ze sobą połączone, przekładamy lepkie ciasto do miski. Przykrywamy ściereczką i stawiamy w ciepłym miejscu bez przeciągów na około 5 godzin.


Po tym czasie ciasto zagniatamy jeszcze przez chwilę i formujemy kulę z ciasta, którą wkładamy do koszyka oprószonego mąką lub obłożonego ściereczką/folią spożywczą (użyłam omączonej makutry). Ciasto przykrywamy, a koszyk stawiamy w ciepłym miejscu na całą noc.


Rano odwracamy koszyk dnem do góry i przerzucamy ciasto na natłuszczoną blachę. Rozgrzewamy piekarnik do 250 stopni z termooboiegiem i podpiekamy chleb 15 minut. Zmniejszamy temperaturę do 200 stopni, wyłączamy termoobieg, włączamy opcję pieczenia góra-dół. Chleb pieczemy przez 30 minut. Przed krojeniem studzimy z godzinę lub dwie.



wtorek, 11 listopada 2014

Chwalę się: pierogowe szaleństwo :)

Dzisiaj od rana do południa, z okazji rodzinnego obiadu na 8 osób, ulepiłam i upiekłam 64 pierogi piekarnikowe z czterema różnymi farszami :)


Udział wzięli:





poniedziałek, 10 listopada 2014

Podwójnie czerwone pierogi na ostro

Wpadłam wczoraj na pomysł zrobienia pierogów w czerwonym cieście z czerwonym farszem, który pożyczyłam sobie z grzanek prowansalskich. Smakują wyśmienicie na ciepło i na zimno, ale raczej jako przekąska imprezowa do piwa, niż obiad własciwy.

Składniki

na ciasto:
  • 2 szklanki + ciut mąki
  • płaska łyżeczka soli
  • 2.5 dag drożdży
  • kopiasta łyżeczka cukru
  • 3/4 szklanki mleka
  • 2 łyżki oleju
  • 100 g przecieru pomidorowego
na farsz:
  • 16 dag ulubionego sera
  • 2 łyżki przecieru pomidorowego
  • 2 łyżki majonezu
  • 3 łyżeczki ostrej musztardy
  • 4 ząbki czosnku
  • hojna szczypta pieprzu mielonego


Najpierw należy podgrzać w rondelku mleko do temperatury pokojowej, następnie do mleka należy wkruszyć drożdże, dodać łyżeczkę cukru i wymieszać wszystko i odstawić na 5-10 minut pod przykryciem, aż na powierzchni mleka pojawią się "farfocle". Do dużej miski wsypujemy 2 szklanki mąki, łyżeczkę soli, przecier i 2 łyżki oleju. Dolewamy też drożdże rozrobione w mleku, mieszamy i wyrabiamy ciasto aż do otrzymania gładkiej, sprężystej i nieco spłaszczonej kuli. Być może trzeba będzie dosypać jeszcze ciut mąki, żeby zrównoważyć wilgoć dodaną do ciasta przez przecier. Przykrywamy miskę ściereczką i pokrywką i czekamy około 40-60 minut na wyrośnięcie. Ciasto powinno podwoić swoją objętość.

W międzyczasie robimy farsz - ostrą czerwoną pastę serową. Ser ścieramy na tarce o drobnych oczkach, mieszamy na jednolitą pastę z czosnkiem przeciśniętym przez praskę i pozostałymi składnikami farszu.

Gdy ciasto podwoi swoją objętość, należy je odgazować, czyli zbić je pięścią lub parę razy walnąć nim o miskę - dzięki temu nie będzie się kleiło do wałka i nie trzeba będzie podsypywać mąki do wałkowania. Ciasto dzielimy na 16 równych części, każdą część rozwałkowujemy na płaski placuszek, i smarujemy połowę placuszka farszem. Placuszki zawijamy w kształt pierogopodobny dokładnie zagniatając brzegi palcami.


Pierogi pieczemy w 200 stopniach przez 25 minut na namaślonej blasze umieszczonej na środkowym ruszcie, w piekarnikach elektrycznych przez pierwsze 10 minut pieczemy na dwóch grzałkach, a potem tylko na górnej.

Chciałam wypróbować na tych pierogach moją nową pierożnicę. Bardzo ładnie wycinała kółka, ale problem pojawił się przy próbie odklejenia pieroga od pierożnicy - ciasto było po prostu za lepkie. Nie umiałam też nałożyć odpowiedniej ilości farszu, nałożyłam go zbyt dużo i testowy pieróg rozkleił się w piekarniku. W tym tygodniu spróbuję jeszcze z tradycyjnymi pierogami, takimi do gotowania.


sobota, 8 listopada 2014

Rogaliki z serem wędzonym

Ten przepis przyszedł mi do głowy, gdy rolowałam rożki z poprzedniego przepisu. Z podanych składników wychodzi 8 solidnych rogalików. Podane na ciepło idealnie pasują do jesiennego śniadania, można je też szybko odgrzać w mikrofalówce w pracy :)

Składniki

na ciasto:
  • 550 g mąki pszennej typu 650
  • 7 g drożdży instant
  • 2 łyżeczki soli
  • 250 ml letniej wody
  • 2 łyżki stołowe oleju
na farsz:
  • 8 pałeczek sera wędzonego (przybliżone wymiary pałeczek: 0.5 x 1 x 8 cm)
  • kilka szczypt oregano lub jakiejś innej ulubionej przyprawy - pasowałby tu także kminek!

Mąkę przesiewamy do miski, dodajemy drożdże i sól. Dolewamy letnią wodę i wyrabiamy ciasto aż będzie elastyczne. Przykrywamy miskę ściereczką i zostawiamy w ciepłym miejscu na godzinę.  Po tym czasie wyrabiamy jeszcze przez chwilę ciasto, żeby je odgazować.

Ciasta jest trochę dużo, dzielimy je więc na dwie części i każdą z nich rozwałkowujemy w niezbyt cienkie koło. Koło dzielimy na 4 części, na każdej z nich kładziemy pałeczkę sera i posypujemy oregano lub inną przyprawą. Ważne jest, aby pałeczka sera leżała bliżej brzegu koła, niż jego środka. Każdą ćwiartkę zwijamy w rogalik zaczynając od brzegu i kierując się do środka koła. Końcówki rogalika można fantazyjnie zawinąć lub zostawić proste.


Rogaliki kładziemy na natłuszczonej blasze i zapiekamy w 200 stopniach: przez pierwsze 10 minut na obu grzałkach, a przez kolejne 15 minut (ewentualnie ciut dłużej, jeżeli nie będą się chciały przyrumienić) tylko na górnej grzałce.



piątek, 7 listopada 2014

Rożki z kozieradką

Kozieradka pospolita to roślina należąca do rodziny bobowatych. Ma zastosowanie głównie jako roślina lecznicza, warzywo i (po wysuszeniu ziaren) jako przyprawa. Kupiliśmy ją z Mężem, ponieważ spodobała nam się jej nazwa sugerująca, że kozy są rade po jej spożyciu. Może jest to po prostu taka kocimiętka, tylko że dla kóz (czyli: kozimiętka)? Wykorzystałam kozieradkę jako przyprawę do bułeczek-rożków, wyszło mi aż 10 sztuk.
Składniki
  • 2 szklanki mąki
  • płaska łyżeczka soli
  • 2.5 dag drożdży
  • kopiasta łyżeczka cukru
  • 3/4 szklanki mleka
  • 2 łyżki oleju
  • 4 łyżeczki kozieradki

Wyrobienie ciasta zaczynamy od podgrzania mleka do temperatury pokojowej, np. w rondelku. Następnie do mleka należy wkruszyć drożdże, dodać łyżeczkę cukru, wymieszać wszystko i przykryć talerzykiem. Po około 5-10 minutach na powierzchni mleka pojawią się takie brzydkie "farfocle" - wtedy do dużej miski wsypujemy 2 szklanki mąki, łyżeczkę soli i 2 łyżki oleju. Dolewamy też drożdże rozrobione w mleku, mieszamy i wyrabiamy ciasto aż do otrzymania gładkiej, sprężystej i nieco spłaszczonej kuli. Przykrywamy miskę ściereczką i pokrywką i czekamy godzinę na wyrośnięcie.

Po tym czasie wyrabiamy jeszcze ciasto przez chwilę i rozwałkowujemy w prostokąt do grubości około 5 mm. Mam dosyć małą stolnicę i do wałkowania podzieliłam sobie ciasto na dwie części. Na każdą połać ciasta nasypałam równomiernie po dwie łyżeczki kozieradki i mocno ją wprasowałam wałkiem w ciasto, żeby nie odpadła podczas zakręcania rożków. Potem każda połać ciasta została pokrojona na 5 pasów, a każdy pas został zawinięty ukośnie w rożek.


Zwinięte rożki kładziemy na natłuszczonej blasze i zapiekamy w 200 stopniach: przez pierwsze 10 minut na obu grzałkach, a przez kolejne 15 minut tylko na górnej grzałce.


Kozieradka pachnie trochę jak curry, ale po zapieczeniu w rożkach nadała im zupełnie inny smak, którego nie potrafię opisać. Rożki wyszły mi nieco chude i mają tendencję do rozpadania się przy próbie przekrojenia - następnym razem grubiej uwałkuję ciasto! W każdym razie, było pyszne :)

czwartek, 6 listopada 2014

Torcik snickersowy na zimno

Przepis na ten torcik zaczerpnęłam z portalu Moje Wypieki i pozmieniałam go co nieco. Przyrządziłam go w małej tortownicy (średnica 21-22 cm), gdyż nie posiadam 25-centymetrowej "formy do flanu". Tak w ogóle, to musiałam wygooglać, co to jest ten flan... Następnym razem użyję większej tortownicy - wyszedł mi za gruby spód, przez co był dosyć twardy.

Składniki

na spód:
  • 250 g ciemnych herbatników (kupiłam w Biedronce "Bonitki z dodatkiem czekolady")
  • 90 g gorzkiej czekolady
  • 30 g masła
na wierzch:
  • 250 g serka mascarpone
  • 400 g kajmaku
  • 75 g białej czekolady
  • 3 snickersy
  • 300 g + 3 łyżki śmietany kremówki 36%

Ciasto zaczynamy robić wieczorem: herbatniki kruszymy na proszek, w kąpieli wodnej rozpuszczamy czekoladę z masłem, dodajemy do herbatników i ugniatamy do konsystencji "mokry piasek". Namaśloną blaszkę napełniamy ciasteczkowym spodem i ugniatamy mocno, wkładamy do lodówki.

Podczas gdy spód się chłodzi, robimy dolną część wierzchu: serek mascarpone miksujemy z połową kajmaku i czekoladą roztopioną w kąpieli wodnej razem z trzema łyżkami kremówki. Do masy dodajemy 2 snickersy cienko pokrojone - warto przedtem je schłodzić, żeby się nie ciągnęły podczas krojenia. Mieszamy masę, nakładamy na ciasteczkowy spód i zostawiamy w lodówce na całą noc, od czasu do czasu sprawdzając palcem, czy już trochę stwardniało. Palec każdorazowo oblizujemy ze smakiem.

Na drugi dzień ubijamy 300 g kremówki (można dodać Śmietan-Fixu dla większej sztywności) i nakładamy na schłodzoną masę kajmakową, wyrównując łyżką. Na wierzch śmietany układamy ostatniego snickersa pokrojonego w cienkie plastry i dekorujemy resztą kajmaku w fantazyjne wzory.


Gotowy torcik jest nasłodszym ulepkiem, jaki kiedykolwiek jadłam, ale w listopadzie mam ochotę jadać tylko takie rzeczy :)

Sernik capuccino

Przepis ten pochodzi z gazetki Kuchnia i kropka (nr 36/2012, str 9) i w zależności od użytej czekolady może smakować kawowo lub czekoladowo. Użycie zwykłej taniej mlecznej czekolady pozwoli kawowemu smakowi przebić się przez pozostałe składniki. Natomiast droższa gorzka czekolada (co najmniej 70% kakao) da w rezultacie sernik o smaku czekoladowym. Podane składniki pozwalają na przygotowanie ciasta w dużej okrągłej tortownicy. Gotowe ciasto można podziwiać na poniższym zdjęciu, po prawej (w towarzystwie drożdżówki z dżemem - już nie mojego wyrobu).

Składniki

na ciasto:
  • 250 g jakichś ciemnych herbatników
  • 70 g masła + trochę do namaślenia tortownicy
  • 100 g mlecznej czekolady
  • 1 kg sera na sernik (użyłam serek naturalny w wiaderku z Biedronki)
  • 0.4 szklanki cukru
  • 2 budynie śmietankowe bez cukru
  • 2 łyżki kawy rozpuszczalnej (w proszku)
  • 25 ml kawy rozpuszczalnej (zalanej już wrzątkiem)
  • 4 jajka
  • opcjonalnie: chlupek Advocaata
na polewę:
  • 100 g białej czekolady
  • 5 łyżek śmietanki kremówki 30%
  • łyżeczka kakao do posypania

Herbatniki kruszymy porządnie i miksujemy z miękkim masłem. Namaślamy tortownicę, wykładamy jej dno masą herbatnikowo-maślaną i ugniatamy porządnie. Roztapiamy mleczną czekoladę w kąpieli wodnej i odstawiamy do wystudzenia.


Ser mieszamy mikserem z cukrem, proszkiem budyniowym, kawą w proszku i w płynie i rozpuszczoną czekoladą mleczną. Wbijamy 4 jajka (jeżeli chcemy, to właśnie teraz dodajemy chlupek Advocaata) i miksujemy wszystko dokładnie na jednolitą błyszczącą masę, nawet przez 5-6 minut. Wlewamy masę do tortownicy na spód herbatnikowy.


Sernik pieczemy przez 90 minut w 160 stopniach. Upieczony sernik studzimy w otwartym piekarniku.

Teraz czas zrobić polewę: do rondelka wlewamy 5 łyżek śmietany kremówki i połamaną białą czekoladę. Mieszamy aż czekolada się rozpuści - ale nie wolno jej zagotować! Odstawiamy polewę, aby trochę wystygła. Polewamy upieczone ciasto polewą, można je też poprószyć zwykłym (nierozpuszczalnym) kakao.

Wędlina paprykowa

Hmmmm. Miało wyjść coś w rodzaju salami, ale na dobrych intencjach się skończyło :D W każdym razie, podane składniki mieszczą się w szynkowarze o wysokości 19 cm i średnicy 10 cm. 

Składniki
  • prawie 80 dag łopatki wieprzowej
  • prawie 40 dag piersi kurczaka
  • 4 ząbki czosnku
  • 2 łyżeczki żelatyny
  • 3 czubate łyżki papryki słodkiej wędzonej (albo: 3 łyżki czubate papryki słodkiej i 1/2 łyżeczki aromatu dymu wędzarniczego)
  • 1 łyżka zmielonej soli morskiej
  • 1 płaska łyżeczka świeżo zmielonego pieprzu
  • 1 łyżka gorczycy
  • 0.5 łyżeczki kminku
  • 0.25 łyżeczki gałki muszkatałowej
  • 1 łyżeczka oregano
  • 1 łyżeczka cukru
  • szynkowar

Wieczorem oba rodzaje mięsa myjemy i mielimy maszynką na średnich oczkach. Mieszamy mięso z wyciśniętym czosnkiem i przyprawami i wkładamy do lodówki na całą noc.


Po tym czasie napełniamy szynkowar mięsem, wkładamy szynkowar do wysokiego garnka i zalewamy garnek wodą o 2-3 cm wyżej niż poziom mięsa w szynkowarze.

Mocujemy termometr bagnetowy tak, aby zanurzony był w wodzie i nastawiamy gaz. Po osiągnięciu 90 stopni parzymy szynkowar przez 75 minut w 80-85 stopniach cały czas monitorując temperaturę. Po tym czasie zlewamy skropliny do zlewu bez otwierania szynkowaru, ochładzamy szynkowar w misce z zimną wodą, a następnie umieszczamy w lodówce w pozycji stojącej na 8 godzin.

Aby wydobyć mięso z szynkowaru, oblewamy szynkowar wrzątkiem z czajnika. Wówczas galaretka powstała z reszty skroplin rozpuści się lekko i mięso będzie można łatwo wyciągnąć, pociągając za sprężynę. Potem możemy się już delektować :)

Na wesoło: wierszyk


Czerwone pierogi z kozim serem i bazylią

Do upieczenia tych pierogów natchnęło mnie przepiękne czerwono-pomarańczowe ciasto na chlebowe paluchy. Drugą inspiracją było odkrycie, że w Biedronce można dostać kozi ser! Co prawda 8 plasterków kosztowało aż 799 zł, ale warto było :) Pierogi wychodzą bardzo mięsiste - w przepisie dzielę ciasto na 8 pierogów, ale na przyszłość będę je raczej dzielić na 16 części.

Składniki

na ciasto:
  • 550 g mąki pszennej typu 650
  • 7 g drożdży instant
  • 100 g koncentratu pomidorowego
  • 2 łyżeczki soli
  • 3 łyżeczki bazylii
  • 250 ml letniej wody
  • ze dwa małe chlupki oleju
na farsz:
  • 8 plastrów koziego sera
  • bazylia - ile kto lubi


Mąkę przesiewamy do miski, dodajemy koncentrat pomidorowy, olej, drożdże, bazylię i sól. Dolewamy letnią wodę i wyrabiamy ciasto aż będzie elastyczne. Przykrywamy miskę ściereczką i zostawiamy w ciepłym miejscu na godzinę.

Po godzinie ciasto należy odgazować, czyli zbić je pięścią lub parę razy walnąć nim o miskę - dzięki temu nie będzie się kleiło do wałka i nie trzeba będzie podsypywać mąki do wałkowania. Ciasto dzielimy na 8 równych części, każdą część rozwałkowujemy na płaski placuszek, i nakładamy plaster sera porwany na strzępki oraz szczyptę bazylii (ja dałam sporą). Placuszki zawijamy w kształt pierogopodobny dokładnie zagniatając brzegi palcami.


Pierogi pieczemy w 200 stopniach przez 25 minut na natłuszczonej blasze umieszczonej na środkowym ruszcie, w piekarnikach elektrycznych przez pierwsze 10 minut pieczemy na dwóch grzałkach, a potem już tylko na górnej.


Muffiny jabłkowe

Jest to po prostu wersja Apfelkucha w formie muffinów. Składniki wystarczają na przygotowanie około 9-10 przepysznych babeczek. Jeżeli dysponujecie foremką z wgłębieniami na 12 muffinów, pomnóżcie ilość składników razy 4/3 - powodzenia z mnożeniem jajek :D

Składniki
  • 2 jajka
  • 80 g cukru
  • 100 g masła
  • 150 g mąki
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 1 paczka cukru waniliowego
  • spory chlupek mleka
  • 1/2 jabłka
  • kilka szczypt pokruszonych orzechów włoskich
  • łyżeczka cukru i 1/2 łyżeczki cynamonu do posypania

Z jajek, cukru (zwykłego i waniliowego), masła, mleka, mąki i proszku robimy ciasto - można robotem kuchennym - i nakładamy łyżeczką do natłuszczonych foremek muffinowych, mniej więcej do połowy ich wysokości.

Jabłko obieramy ze skórki, jedną połowę jabłka kroimy w kostkę a drugą połowę zjadamy lub oddajemy Małżonkowi. Orzechy rozgniatamy tłuczkiem na drobne kawałki. Kosteczki jabłka wtykamy głęboko w ciasto (jeżeli wetkniemy je zbyt płytko, to mogą wypłynąć na zewnątrz, a nawet odpaść). Tak przygotowane babeczki posypujemy orzechami, cynamonem i cukrem - w tej kolejności.

Muffiny zapiekamy w 170 stopniach w piekarniku na środkowym ruszcie przez 30 minut. Po upływie tego czasu można dźgnąć jednego muffina wykałaczką - jeżeli nie ma na niej ciasta, to są już gotowe. W przeciwnym razie należy piec je jeszcze przez kilka minut i powtórzyć wykałaczkowy test.

Po wyjęciu z piekarnika foremki powinny przestygnąć przez kilka minut zanim wyjmiemy z nich muffiny.

Bułeczki czosnkowe

Ten przepis po prostu musiał się tu znaleźć - oboje z Mężem wprost uwielbiamy czosnek, nie dodajemy go chyba tylko do słodkich wypieków. Podane składniki wystarczają do przygotowania ośmiu bułeczek delikatnie trącących czosnkiem i natką. Jak kto lubi, można zwiększyć ilość czosnku (ja lubię, ale się boję...).

Składniki
  • 2.5 szklanki mąki pszennej
  • 1/2 szklanki mleka
  • 1/4 szklanki wody
  • 2-3 łyżki masła
  • 6 ząbków czosnku
  • ogromniasty pęczek natki pietruszki lub dwa chudsze pęczki
  • łyżeczka soli
  • niecała łyżeczka cukru
  • 25 g świeżych drożdży
  • 1/2 łyżeczki granulowanego czosnku

Drożdże kruszymy do miseczki, zasypujemy cukrem i mieszamy dokładnie z kilkoma łyżkami wody odjętych od 1/4 szklanki wody. Zostawiamy pod przykryciem na 15 minut.

W międzyczasie rozpuszczamy masło w garnuszku, dodajemy do niego ząbki czosnku przeciśnięte przez praskę i podsmażamy przez chwilę. Dolewamy mleka, podgrzewamy mocno (ale bez zagotowania) i odstawiamy do wstygnięcia. Również w międzyczasie siekamy drobno natkę pietruszki i mieszamy ją z mąką, solą i czosnkiem granulowanym.

Gdy już minie 15 minut, dodajemy do mąki drożdże i mleko z masłem i czosnkiem. Wyrabiamy ciasto na gładką i elastyczną kulę dolewając powoli wody - może się zdarzyć, że nie wykorzystamy całej 1/4 szklanki!

Ciasto umieszczamy w misce i zostawiamy do wyrośnięcia w ciepłym i ciemnym miejscu na 1 do 1.5 godziny przykryte czystą ściereczką i pokrywką. Powinno zwiększyć swą objętość dwukrotnie.


Formujemy 8 dużych bułek (lub większą liczbę mniejszych bułeczek) i umieszczamy je na natłuszczonej blasze - odstawiamy do napuszenia na 30 minut w ciepłym i ciemnym miejscu przykrywając ściereczką. Po tym czasie bułeczki można fantazyjnie ponacinać.


Bułeczki pieczemy początkowo przez 5 minut w temperaturze 150 stopni a następnie jeszcze przez 15-20 minut w temperaturze 200 stopni. Można je po tym czasie dźgnąć wykałaczką, żeby sprawdzić czy są już gotowe.